RSS
wtorek, 06 stycznia 2015

Sernikowy......

Przeszło....

Chociaż jest jedyną osobą która umiała we mnie coś wzbudzić:)

Żle wybrałam:)

Nie chce tego on.

Nie chcę tego ja.

Nie nadaję się  matkę;)

nie umiem wyciagać z dołów.

mam własne.

straciłam serce do tego bloga.

mój powiernik w czasie złym.

żyję.

A wydawało mi się że nie przeżyję.

rozwód postawił kilka ważnych pytan.

czego chcę i co chcę osiągnąć.

padłam nie raz.

Szymi rośnie.

Nie chcę aby moje myśli znał były maż, i jego była kochanka;

widziałam ostatnio jej zdjęcie.

będzie musiała żyć ze świadomością istnienia szymka.

i to wystarczy.

Potrzebuję siły, i będzie lepiej.

19:18, blue_ania37
Link Komentarze (3) »
piątek, 14 listopada 2014

Pojawił się znów Sernikowy w moim życiu.

Znienacka, teskni za mną:)

Ja za nim też, ale nie mam ochoty.

Potrzebuje stabilności dla młodego i siebie

Nie mam potrzeby znów kogoś ratować, muszę ratować siebie.

Dorosłam do pewnych wyborów i niesamowite jest to co robi on, bo to co powtarzała mi babcia i mama wróciło:)

Nie należy szaleć i pokazywać dwóch kolan:) na raz, a ja zawsze byłam taka do przodu:)

Wykiwałam Sernikowego, chciał do mnie przyjechać,powinnam rzucić wszystko i być.

Ale stwierdziłam, że młody jest wart więcej i nie mam ochoty.

I pomimo zapytał, się czego się bałam i że nie chcę mi zrobić problemu jakiegoś.

I powiedziałam, mu cześc Mam na imie Ania, za msc skończę 41 lat i garstkę znajomych 

I za kazdym razem wybiorę młodego:)

I Sernikowy myśli:)

17:45, blue_ania37
Link Dodaj komentarz »
środa, 05 listopada 2014

Mój były mąż jest śmieszny.

Tłumaczy się, że nie jest już z dziunią i że rozumie, że mogę do niej mieć żal.

On taki biedny, nierozumny:)

Uwielbia zrzucać winę  na kogoś.

Teraz padło na nią:)

Myślałam, że się ucieszę.

Ale nie ma tego we mnie.

Jest żal, że pojawiła się taka zła kobieta, która misia ratowała, kiedy ja cierpiałam.

żal za Szymka, za jego życie.

Tak przez nią skrzywdzone na zawsze.

Ale wiem że zapłaci za to, za kłamstwa na rozprawie i za to, że postanowiła wziść się za ojca Szymka:)

Taka zwyczajna droga życia.

Za zło się dostaje zło, nie buduje się szczęścia na cierpieniu kogoś, i nie zamieszcza się zdjęć z kogoś mężem, obojętnie co powiedział, bo druga strona też ma głos.

Ale do tego trzeba mieć kręgosłup:)

Dała mi wszystko, dał mi wolność, prawdę, a nadal boli.

Żałosne to.

17:31, blue_ania37
Link Dodaj komentarz »
sobota, 18 października 2014

350 liczba magiczna, liczba moja

Liczba która daję nadzieję.

Mam dosyć byłego, głupich telefonów, jego kłamstw

350 to liczba moja od paru lat.

I nie robię nic z tym, i to mój błąd.

Ale w końcu znajde tą siłę

Bo już nie mam siły:)

01:03, blue_ania37
Link Komentarze (1) »
sobota, 27 września 2014

Michał pomógł mi i mojej siostrze.

Usprawiedliwił kiedy się nie pojawił:)

Odwiozłam go do domu.

Mieszka w mieszkaniu chronionym, gdzie przebywa 8 osób jego pokroju.

Młode, pełnoletnie osoby po ośrodkach.

Śliczne jest to mieszkanie.

Mieszka tam też Globus:) który mieszkał w z nami.

Na chwilę znów byłam wychowawczynią:)

Wywaliłam Globusowi wszystko z szafki, kazałam powynosić brudy do kuchni.

Miłe uczucie, znów być wychowawczynia:)

Ale to nie zmienia faktu, że tam już nie wrócę, nie ma takiej opcji.

żyję, oddycham, nie mam marzeń, ani nie szukam ich.

Sernikowy zabił je na nowo, i ja muszę na nowo się odnależć.

Nie płaczę, nie miewam złych humorów.

Po prostu znów dorastam....

Po coś....

Szymek zaczął chodzić do szkoły....

Mój mały synek:)

Bałam się, a młody radzi sobie w szkole rewelacyjnie.

Akceptuje panią, świetlicę.

Ma kolegów z przedszkola, 

Myśli, nie jest potulny "bo pani powiedziała"

Byłam inna, ale wspieram w nim tą niezależność.

Nie chcę żeby był najlepszym uczniem, chcę żeby był samodzielny i umiał myśleć.

Zapomniałam o swoim małżenstwie, ale wyciągnęłam lekcje życia.

Ciągle uczę się z nim rozmawiać na nowo, patrzeć na niego i akceptować, że jest ojcem Szymka.

Trudno....

18:25, blue_ania37
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 11 września 2014

Tęsknię za Sernikowym do bólu, powtarzając sobie, że dobrze się zrobiło.

Mam dość emocji w moim życiu.

Jutro wracają rodzice.

Widziałam ich ostatnio w lipcu, kupa czasu......

Dostałam ich kartę płatniczą , na czas pomiędzy....

Michał zawiódł nie pojawił się kiedy go poprosiłam.

Moja resocjalizacja rozpada się:)

Jeszcze w nią wierzę chociaż myślę, że moje życie pójdzie w zupełnie innym kierunku.

Potrzebuję pieszczoty i przekonania, że da się dalej, pomimo braku sił

20:21, blue_ania37
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 07 września 2014

Dawno mnie nie było.

Szymon poszedł do szkoły i pomimo mojego lęku aklimatyzuje się bardzo dobrze, aż za dobrze:)

Ściągnął od kolego szlaczki bo nie wiedział jak zacząć:)

Chodzi sam do sklepika szkolnego gdzie wydaje pieniądze:)

Ja chodzę na terapię, dla takich jak ja.

Za bardzo wrażliwych za bardzo odczuwających rzeczywistość:)

Dużo mi daje.

Czekają mnie jeszcze 3 tygodnie pracy nad sobą:)

A potem wyciągnięcie wniosków.

Za mną wakacje miłe ale i pełne błędów które uświadomiły mi kilka rzeczy.

Że bardzo potrzebuję czułości, że bardzo się boję, że nie potrafię.

 

Po raz kolejny Sernik zniknął z mojego życia po kilkunastu mailach gdzie przerobiliśmy w krótkich żołnierskich słowach moje małżeństwo.

Napisałam ja po raz pierwszy, że mam dość.

Że rozumiem jego podejście do alimentów i wiele rzeczy, ale mam dość.

Odrzuciłam to na czym mi zależy, ale jestem już na tyle mądra że wiem że to nie było dobre dla mnie.

Nadal by miał przewagę nade mną, bo go podziwiałam.

A to nie jest dobre na życie.

Nauczył mnie że droga do mężczyzny nie wiedzie przez żołądek i za to ma mój szacun:)

żyję i to na razie wszystko co umiem z siebie wykrzesać.

A

17:01, blue_ania37
Link Komentarze (1) »
poniedziałek, 21 lipca 2014

Ewa to zupełnie inna historia.

Jeśli istnieją na świecie bajki to jej rodzina jest bajkowa:)

To nie zazdrość, ani chęć dokopania.

To czyste oddanie nad potęgą miłości, nad wiedzą nad mądrością.

Znam ich problemy, trawa tam nie bardziej zielona, tam jest moc której nie znam, tam jest siła której nie ogarniam. 

To mieszkanie nie jest "bogate".

Odezwał się Sernik, że u niego skwar, nie mam sił odpisać, nie chcę chyba po raz pierwszy, chcę poczuć ten skwar zamiast pisać o nim.

Chyba Sernik mnie stracił, może za wcześnie się poddałam ale zrobiłam tyle ile mogłam.

Więcej już nie mogę i tyle

20:54, blue_ania37
Link Komentarze (1) »
sobota, 19 lipca 2014

Byłam kilka dni u Ewy, nie miał kto być z ich psem.

Mam blisko więc powiedziałam dobrze.

Nie mam poczucia stabilności więc czy śpię u Ewy czy tu to wszędzie nie moje miejsce:)

To przegranie i wygranie zarazem:)

Mogę się przystosować.

Tyle lat żyję bez poczucia, że jestem u siebie, więc to chyba wynik doświadczeń.

Patrzyłam się na to mieszkanie, które zostało mi dane na chwilę:)

Czemu niektórzy mają tak cholerne szczęście? 

Aby trafić tak dobrze?

To mieszkanie gdzie pachnie kadzidełkami, gdzie na jednej półce stoją książki ks Bonieckiego i tybetańska księga szczęścia.

Gdzie pachnie miłością taką nieudawaną i gdzie można znaleźć pod kapą na łóżku płytę pink floyd:)

Pełna lodówka i klucze schowane na korytarzu w bloku.

Sąsiedzi którzy się uśmiechali na widok psa i mówili dzień dobry, bo byłam jedną z tamtych.

Nie ośmieliłam się otworzyć żadnej półki chociaż mogłam.

To taki rodzaj zaufania, chyba prawdziwego.

Złamałam się tylko w kuchni bo szukałam kubka, łyżki cukru:)

Są ludzie którzy mają nieprzytomne:) przyprawy i herbaty.

Masala, trawa cytrynowa, coś po chińsku i w jeszcze jakiś językach:)

Pies który jest wychowany dobrze i zniósł wszystko na co mógł wpaść 7 latek:)

Czemu wszystkie moje wybory życiowe takie ważne doprowadziły mnie do zera?

Ani pracy, ani małżeństwa, ani bogactwa.....

Albo byłam tak głupia, albo miałam takiego wyjątkowego pecha.

 

18:38, blue_ania37
Link Komentarze (4) »
czwartek, 10 lipca 2014

Wyzwałam pana tatę i wcale nie jestem dumna z tego.

Wole kiedy jest nam z "górki" niż pod nią.

Nie zaakceptuję jednej rzeczy.

Jej w naszym życiu.

On może sobie z nią robić cuda, ale ona nie ma prawa w jakikolwiek sposób być łączona z młodym.

A młody mieszka ze mną, i nie zamierzam mu na tydzień pobytu u pana taty uważać, że wszystkie baśki to fajne dziewczyny.

Byłam delikatna, Szymon nic nie wie o pani bee ani roli jaką odegrała w jego życiu.

Nie wiem po co to robi?

Tomek, taki nóż który wbija tylko po co?

Chyba czerpiąc z tego jakąś przyjemność, bo innego wytłumaczenia nie ma.

Ja bym nie potrafiła wkładać noża w ranę którą bym zadała.

Więc powiedziałam o 10 słów za dużo, a najfajniejsze jest to, że nie czuję z tego powodu wyrzutów sumienia.

Wstrętnym i głupim babom mówię nie.

I ma wybór, albo normalne układy z mamą młodego i przez to fajniejsze układy z młodym, albo kretynkę z kotami.

Niestety mam gorzej, nie przebieram oczami,nie żalę się, nie jestem głupia, dzięki niemu.

Ale ma wybór i to jest fajne, bo ja dostałam brak wyboru, a tylko jak człowiek może wybierać czuję się wolny.

Więc jego wybór i jego odpowiedzialność i mogę ewentualnie się zadziwiać i stawiać granice.

Aby nie bolało.

07:25, blue_ania37
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 33